Karpacz - Wspaniały Karpacz

W Karpaczu było wspaniale! Spacery górskimi szlakami, urocze wieczory w przytulnych knajpkach, muzea, a przy tym malownicze krajobrazy w koło. Przyjazd do Karpacza był spontaniczny, nie wiedziałam do końca czego się spodziewać. Okazało się, że trudno wybrać w trakcie krótkiego pobytu którąś z licznych, proponowanych przez miasteczko atrakcji. Obowiązkowe dla mnie było wejście na najwyższy karkonoski szczyt - Śnieżkę. Nie żałowałam, gdy udało mi się zrealizować plan dotarcia tam. Podziwiałam położone na górze Obserwatorium Meteorologiczne, a także kaplicę św.Wawrzyńca, a w schronisku u podnóży góry spotkałam turystów z całej Polski. Karpacz słynie między innymi ze Świątyni Wang - średniowiecznego, drewnianego kościółka, położonego w malowniczym plenerze. Widziałam też Dziki Wodospad, Krucze Skały i Zaporę na Łomnicy, miejsca niemal magiczne i dzikie, mimo, że położone niedaleko zabudowań miejskich. Przede wszystkim
Karpacz pozwolił mi odpocząć od codziennego zgiełku i przeżyć najprawdziwszą przygodę! Mam na myśli szczególnie wizytę w Western City - miasteczku położonym na granicy Karpacza i Ścięgien, gdzie zobaczyłam kowboi i Indian, widziałam napad na bank rodem z dzikiego zachodu i rywalizację w ujeżdżaniu byka. Zachwycało mnie przede wszystkim to, że codziennie mogłam patrzeć na niesamowity krajobraz, wdychać w płuca rześkie, górskie powietrze i cieszyć się zapachem lasu. Ostatniego dnia wspaniale bawiłam się zjeżdżając na letnim torze saneczkowym, aż krzyczałam ze strachu ale przede wszystkim z radości.
Inne: